Wrocław - co zobaczyć przez weekend? Najważniejsze atrakcje
Wrocław jest, moim zdaniem, jednym z najpiękniejszych miast Polski. Mieszkam tu już ponad 15 lat, a wciąż odkrywam nowe zakamarki, piękne fasady starych kamienic czy fajne trasy spacerowe. Dla osób, które nigdy nie były we Wrocławiu i mają tylko weekend, żeby go zwiedzić, przygotowałam plan takiej dwudniowej wycieczki obejmujący najpopularniejsze atrakcje Wrocławia. Można go wdrożyć całościowo, ponieważ uwzględnia przerwy na posiłki w polecanych przeze mnie punktach gastro, praktyczne porady i jest trasą, którą sama przeszłam by mieć pewność, że jest realna do realizacji w czasie weekendu.
Skrót:
- Atrakcje: Opera Wrocławska – – Rynek (Ratusz, kamienice Jaś i Małgosia, Kościół Św. Elżbiety) – drugie śniadanie – hala Targowa – Kościół NMP -Ostrów Tumski za dnia (Kolegiata św. Krzyża i św. Bartłomieja; Katedra Jana Chrzciciela) – obiad – Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego – Ostrów Tumki po zmierzchu – powrót do auta
- Długość trasy ok. 7 km
- 2 podstawowe przerwy
- 2 punkty widokowe
Zaczynamy od Opery Wrocławskiej, na jej tyłach jest rozległy parking. Jeśli jesteś zwolennikiem darmowego parkowania możesz poszukać miejsca przy ul. Świebodzkiej / plac Muzealny / Plac Legionów / ul. Łąkowa, ale są one w pewnym oddaleniu od budynku Opery.
Opera Wrocławska
Budynek Opery powstał w 1841 r. jako Teatr Miejski. Po odbudowie po 2 pożarze i kilku przebudowach, uzyskał swój ostateczny wygląd w stylu neoklasycystycznym.
Czterokondygnacyjna widownia jest zdobiona 23-karatowym złotem i jest w stanie zmieścić ponad 740 widzów. Oprócz samej widowni na uwagę zasługuje Salonik Cesarski w stylu empire oraz foyer ozdobiony kryształowymi żyrandolami i plafonami.
Budynek jest dostępny do zwiedzania indywidualnego w 1 niedzielę w miesiącu, po uprzedniej rezerwacji drogą mailową. Bilety kosztują 30-35zł.
Idziemy ul. Świdnicką na Rynek. Jest centrum miasta i miejscem spotkań większości wrocławian i turystów, więc nastaw się na duży ruch (szczególnie, jeśli przyjechałeś w czasie Jarmarku Bożonarodzeniowego). Na szczęście jest tam też dużo przestrzeni, więc nie powinieneś czuć się przytłoczony (ponownie – wyjątkiem może być czas Jarmarku, ale to też nie jest regułą). Wymienię kilka najważniejszych zabytków, ale jeśli masz więcej czasu, sugeruję po prostu pobłąkać się po uliczkach z oczami szeroko otwartymi, żeby chłonąć atmosferę każdym zmysłem.
Rynek - Stary Ratusz
Stary Ratusz był budowany etapami przez 250 lat (od końca XIII do połowy XVI wieku), zgodnie z trendami typowymi dla danych lat. Głównym stylem jest gotyk, choć widzimy go w różnych jego fazach. Stąd bierze się ogólne wrażenie eklektyzmu, gdy obchodzimy ten budynek dookoła. W porównaniu z okolicznymi kamienicami nie ucierpiał tak dotkliwie w trakcie bombardowania miasta w 1945r., więc został dość sprawnie odbudowany. W środku mieści się m.in. Muzeum Mieszczańskie, do którego w czwartki możemy wejść bez opłaty.
Stary Ratusz i wejście do Piwnicy Świdnickiej
Idąc dalej wzdłuż południowej ściany Ratusza trafimy na Piwnicę Świdnicką – to najstarsza restauracja w Europie, która działa (z przerwami) w tym samym miejscu od około 1273 roku. Przez ten czas bywali tu wielcy, m.in. Chopin, Goethe, Wybicki czy cesarz Zygmunt Luksemburski. Co ciekawe, przez pierwsze stulecia w Piwnicy… nie gotowano. Były tam podawane wyłącznie trunki i proste przekąski (np. biały chleb), ponieważ prawo zabraniało podawania ciepłych posiłków w miejscach, które nie były karczmami z noclegiem. Piwo (słynne „Świdnickie”) przenoszono do Piwnicy specjalnym podziemnym tunelem prosto z kamienicy „Pod Złotym Dogiem” po drugiej stronie ulicy, aby nie hamować ruchu w Rynku. Dziś w dalszym ciągu działa tam browar rzemieślniczy i produkuje piwo w nowoczesnej warzelni zlokalizowanej wewnątrz zabytkowych wnętrz (m.in. w Sali Hanzeatyckiej, gdzie znajdują się tanki fermentacyjne). Wszystkie piwa są niepasteryzowane i niefiltrowane.
Obchodząc cały Ratusz dookoła dotrzemy do fontanny, a za nią – zobaczymy piękne kamienice.
Kamienica pod Złotym Słońcem, Pod Błękitnym Słońcem i Pod Siedmioma Elektorami
Jedne z piękniejszych kamienic okalających Rynek. Powstały już w średniowieczu, ale z czasem były przebudowywane. Ciekawostką jest fakt, że były ze sobą skomunikowane, ponieważ od XVI do XVIII wieku pełniły funkcję rezydencji dla monarchów odwiedzających Wrocław. W ścianach istniały specjalne przejścia, które odsłaniano podczas wizyt królewskich, tworząc jeden wielki, luksusowy apartament. Gościli tu m.in. cesarze z rodu Habsburgów, dla których w 1611 roku specjalnie poszerzono bramę wjazdową w Kamienicy Pod błękitnym Słońcem, aby mogły przez nią przejechać królewskie powozy.
Kamienice Jaś i Małgosia
Kamienice Jaś i Małgosia są jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc we Wrocławiu. To są zupełnie różne budynki, połączone ze sobą barokową arkadą (bramą). Skojarzenie, że trzymają się za ręce, było tak silne, że powojenni przyjezdni nazwali je od imion rodzeństwa z baśni braci Grimm.
W rzeczywistości była to brama prowadzącą na dawny cmentarz przykościelny kościoła św. Elżbiety. Świadczy o tym łaciński napis na kartuszu bramy: Mors Ianua Vitae – „Śmierć bramą życia”.
Bazylika Św. Elżbiety - kościół garnizonowy
Przepiękna gotycka bazylika, w 1946r. przekazana wojsku. Zbudowana z cegły, z nawą główną otoczoną kapliczkami. Po przetrwaniu oblężenia Festung Breslau w stanie niemal nienaruszonym, dwukrotnie płonęła na przestrzeni 1975-1976r. Z czego drugi pożar wybuchł w trakcie prac naprawczych po pierwszym pożarze. Szkody po drugim pożarze były ogromne-całkowicie spłonęły barokowe organy Englera, zwane również „Głosem Śląska”. Ich rekonstrukcja zakończyła się w 2022r., więc w Bazylice można często trafić na ich koncert.
Dodatkowo można wejść na wieżę widokową budynku, z której rozpościera się jedna z piękniejszych panoram na Rynek i okolice. Wysokość wieży to 91 m, trzeba pokonać ok. 300 stopni.
II śniadanie
Kawę i ciastko, czyli nasze drugie śniadanie, polecam zjeść w “Chmiel kawę”. Dość często trzeba tam chwilę poczekać na stolik, ale naprawdę warto! Ta kawiarnia łączy w sobie to, co rzadko się spotyka – dobra jest zarówno kawa, jak i wypieki (pieczone na miejscu).
ul. Szewska 27 A
Hala Targowa
W czasach, gdy zbudowano halę, była jednym z najnowocześniejszych budynków na świecie, ponieważ do budowy wykorzystano bardzo duże ilości żelbetu. Hala stanęła w miejscu dawnego, XIV-wiecznego Arsenału Piaskowego. Podczas budowy robotnicy natrafili na fundamenty średniowiecznych murów. Zamiast je wyburzyć, architekt postanowił wmurować w elewację hali (od strony południowej) oryginalne kamienne kule armatnie, które tam znaleziono. Można je zobaczyć w ścianie.
Pod halą znajdują się potężne, dwukondygnacyjne piwnice, które dawniej służyły jako chłodnie. Podczas oblężenia Festung Breslau piwnice te zamieniono na schrony i lazaret (szpital polowy).
Kościół pw. NMP na Piasku
To świetny przykład tzw. kościoła halowego, czyli takiego, w którym nawy boczne są tej samej wysokości, co nawa główna. Budowla stoi dosłownie na piasku jednej z wysp, w jaki kilkaset lat temu obfitował archipelag Odry. Fundatorką kościoła była Maria (żona możnowładcy Piotra Włostowica), która kazała wybudować świątynię, by podziękować za uzdrowienie syna. Legenda głosi, że w fundamenty wmurowano kamień z napisem, że każdy, kto naruszy spokój tego miejsca, zostanie przeklęty.
W środku możemy obejrzeć całoroczną, ruchomą szopkę, zbudowana przez ks. Kazimierza Orzechowskiego. Składa się z setek figurek – od postaci biblijnych, po postacie bajkowe.
Ostrów Tumski
To najstarsza zamieszkana część Wrocławia. Ślady pierwszego grodu słowiańskiego wskazują na IX w. Aż do 1810r. Ostrów był wyspą, kiedy to Francuzi nakazali zasypanie jednej z odnóg Odry, co połączyło go z resztą miasta. Początkowo centrum władzy (kiedyś mieścił się tutaj zamek książęcy), z czasem stał się własnością kościoła i przez stulecia należał do biskupa. Oznaczało to m.in. osobne prawo.
Dziś, idąc brukowaną uliczką, można poczuć klimat sprzed 200 lat – brak aut, spalin, neonów, bilboardów, clubów – jak w innym świecie. Dodatkowo, co iweczór i nad ranem można spotkać ostatniego w Europie latarnika, który zapala i gasi latarnie oświetlające byłą wyspę.
Kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja
Budynek jest jedyny w swoim rodzaju, ponieważ to tak naprawdę kościół na kościele. Tak! W górnej części budynku mieści się kościół Świętego Krzyża, a pod nim, na poziomie gruntu – kościół Św. Bartłomieja. To nie jest efekt przebudowy, ale świadome działanie fundatora kościołów – księcia wrocławskiego, Henryka IV Prawego. Legenda głosi, że książę obiecał wybudować kościół pod wezwaniem św. Bartłomieja (patrona rodu Piastów). Jednak podczas kopania fundamentów robotnicy znaleźli korzeń o kształcie krzyża, co uznano za znak boży. Aby spełnić obietnicę i uszanować znak, książę zdecydował o budowie dwóch kościołów w jednym gmachu i tak to działa do dziś.
Kościół górny jest udostępniony do zwiedzania, odbywają się w nim również regularnie msze; raz w tygodniu nawet w łacinie.
Katedra św. Jana Chrzciciela
Nie bez przyczyny jest nazywana Matką Kościołów Śląskich – jej wieże są jednymi z najwyższych we Wrocławiu (prawie 98 m), a sam budynek był pierwszym kościołem w Polsce zbudowanym w całości z cegły. Katedra była budowana przez kilkaset lat i powstawała etapami:
- bryła główna, w stylu gotyckim, od 1244r. do ok. 1341r.
- wieże ukończono w 1590r.
- kaplice z tyłu katedry, w stylu barokowym, dobudowano w latach 1682–1724r.
Katedra Jana Chrzciciela ma bardzo ciekawą historię, dlatego stworzyłam o niej osobny artykuł. Jeśli chcesz poznać ciekawostki, legendy i dzieje katedry, a dokładnie 4 katedr, które powstawały w tym miejscu, to zapraszam do przeczytania artykułu o Matce Kościołów Śląskich.
Obiad
Czy jesteś już głodny? W okolicy jest mnóstwo restauracji, ale ja szczególnie polecam Ragu – pracownię makaronu. Jak to z pysznymi miejscami bywa, najczęściej trzeba poczekać kilkanaście minut na stolik, ale po prostu warto! Mój wybór – Cacio e Pepe z tatarem; palce lizać! Mieszkańcy Wrocławia przychodzą tu na pyszny posiłek lub deser, lub kupują sam surowy/mrożony makaron miejscowej produkcji i gotują w domach.
ul. Sienkiewicza 34A
Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego
Miejsce niezwykłe dla każdego wielbiciela flory. Rabatki są zaplanowane w taki sposób, by każdą porą roku (poza zimą oczywiście) kwitły różne okazy. Ja polecam to miejsce wiosną, gdy tulipany tworzą niezwykłe kobierce, hiacynty upajają zapachem, a magnolia, królowa kwitnących drzew, już szykuje swe pąki do pełnej prezentacji. Za chwilę tulipany utworzą niezwykłe kobierce – wtedy, moim zdaniem, jest najpiękniej.
Na terenie Ogrodu znajduje się również miejsce z kaktusami i sukulentami dla miłośników cieplejszych klimatów.
Na terenie Ogrodu jest bezpłatna toaleta.
Wychodzimy ul. Kapitulną (to jest inne wyjście, niż to, którym weszliśmy). Jeśli macie ochotę na deser, to polecam lody w lodziarniach na ul. Bema – są obok siebie. Mam tu na myśli kultowe już Polish Lody (zamawiane przez okienko) lub Balduno Manufaktura (zazwyczaj więcej smaków, miejsce do zjedzenia na siedząco, toaleta)
Bez względu na to, czy skusiłam Was na lody, czy nie, to teraz idziemy znów Ostrowiem Tumskim, ale widzimy go z drugiej strony i w czasie zachody słońca lub już oświetlonego gazowymi lampami. Klimat jest niesamowity!
To już koniec naszej trasy na dziś, mam nadzieję, ze się dobrze bawiłeś. Możesz wrócić do auta przez Rynek, lub zatrzymać się na nim na kolację. Lub – jeśli jeszcze masz siłę na dalsze zwiedzanie Wrocławia – zobacz, jakie atrakcje czekają na Ciebie we Wrocławiu po zachodzie słońca.
